Koło Literackie

Priorytet: Upowszechnianie czytelnictwa, rozwijanie kompetencji czytelniczych wśród dzieci i młodzieży.

Uczniowie muszą pragnąć stać się czytelnikami nie dlatego,
że ktoś inny tego chce,
ale dlatego,
że pozwolono im dostrzec korzyści płynące z czytania.
Muszą pojąć, jaką wartość ma czytanie.
To się nie dzieje bez wysiłku
Uczniów trzeba poprowadzić.

Kelly Gallagher
 

Sprawdź swoją wiedzę na temat lektur!

Zagraj w LekturkoApkę stworzoną przez Twojego kolegę lub nauczyciela.

 

UWAGA! Jeżeli wybrałeś grę "Milionerzy", po skończonej grze klknij "Zagraj jeszcze raz".

Apki mają więcej pytań.

KLASA IV

Janusz Christa "Kajko i Kokosz. Szkoła latania" 

 

Clive Staples Lewis, pseud. Jack, "Opowieści z Narnii. Lew, Czarownica i stara szafa"

 

KLASA V

 

KLASA VI

Irena Jurgielewiczowa, "Ten obcy" 

 

KLASA VII

Ernest Hemingway "Stary człowiek i morze" 

 

Henryk Sienkiewicz "Quo vadis"

 

Ignacy Krasicki "Żona modna"

 

Charles Dickens "Opowieść wigilijna"

 

Jan Kochanowski "Fraszki"

 

Aleksander Fredro "Zemsta"

 

KLASA VIII

Juliusz Słowacki "Balladyna"

 

POZOSTAŁE

Renata Piątkowska, Maciej Szymanowicz "Która to Malala?"

 

 

Rozmyślania i dywagacje?

Uczniowie czytają bardzo mało - niektórzy nie czytają nawet obowiązkowych lektur. W wielu rodzinach niestety nie ma zwyczaju wspólnego oglądania, opowiadania i czytania książek małemu dziecku. Rodzinne czytanie zabija brak czasu, natłok obowiązków, ale na pewno i to, że sami dorośli nie sięgają do lektur, bo zmęczeni codziennością po prostu włączają telewizor. 

Dzieci nie mają skąd czerpać pozytywnych wzorców czytelniczych i za przykładem rodziców siadają przed telewizorem, komputerem, komórką. Wyniki badań pokazują, że największy wpływ na rozwój nawyków czytelniczych uczennic i uczniów mają tradycje rodzinne, status społeczny rodziny oraz posiadany w domu księgozbiór. Nie znaczy to jednak, że szkoła nie ma na to wpływu.

Dlaczego dzieci czytają coraz mniej? Pisarz Daniel Pennac, w książce "Comme un Roman" z 1992 roku, mówi wprost - mają do tego prawo! Potrzeba czytania nie jest tak silna jak potrzeba jedzenia czy miłości. Potrzebę czytania należy wyrobić w nawyk czytania. Dzisiaj książki przestają mieć wartość, bo nie są już jedynym źródłem wiedzy o świecie. Pokolenie Z ma do dyspozycji media tak zniewalające i uzależniające, że wieczór czy poranek z książką przestaje być atrakcyjny.

Siłą nikogo nie zmusimy do polubienia czytania - to po prostu niemożliwe i absurdalne! Jak pisze Irena Sprzęczka:

"Dzieci i młodzież nie czytają książek, bo po prostu nie chcą czytać, nie lubią czytać, nie wiedzą co i po co mają czytać, nie umieją dostatecznie wykorzystać tej umiejętności i zdobytych tą drogą wiadomości. Jest to trudny i złożony proces psychofizyczny. Czytanie nie kojarzy się z zabawą, przyjemnością, nie przynosi spodziewanej satysfakcji, a więc bywa bardzo szybko eliminowane z życia. Jego miejsce zajmują łatwiejsze, mniej absorbujące - zabawy na podwórku, sport, wycieczki, spotkania z rówieśnikami, telewizja i coraz częściej komputer.

Czy szkoła wpaja zamiłowania do książek? Z pozoru wydawać by się mogło, że to pytanie retoryczne, bo przecież kto, jeśli nie szkoła, winien to zadanie wypełnić? A jak jest w rzeczywistości? Realizacja programów nauczania przesyconych wiadomościami encyklopedycznymi, w wielu przypadkach zbędnymi, zmusza do korzystania z podręczników, lektur obowiązkowych i pomocniczych związanych z określonym przedmiotem. Czytanie obowiązkowych książek niektórzy uczniowie usiłują zastąpić obejrzeniem ich ekranizacji. Nie można uznać, że dzieci i młodzież w ogóle niczego nie czytają. Wpływ na czytelnictwo ma zarówno środowisko rodzinne młodego człowieka, jego rówieśnicy, jak i bibliotekarze oraz nauczyciele.

To, czy nauczyciel omawia wyłącznie lektury, czy też potrafi wpleść w tok nauczania informacje o ciekawych książkach, czy interesuje się tym co najchętniej czytają dzieci i młodzież, ma na pewno duże znaczenie dla czytelnictwa jego uczniów. Aby uczeń mógł zaprzyjaźnić się z książką potrzebny jest nauczyciel - animator czytelnictwa. Powinien on zaakceptować i włączyć w obieg szkolnego wychowania literackiego książki samodzielnie wybrane przez ucznia. Korzystając z technik proponowanych przez pedagogikę - zabawy, dramy itp. Zmienić tradycyjny sposób "realizacji lektur szkolnych". Dla nauczyciela - animatora winno być oczywiste, że dziecko żyje na świecie multimedialnym i że możliwości tych wszystkich mediów można i trzeba spożytkować dla jego rozwoju. Dziecko musi być przygotowane do wyboru tych form i treści przekazu, które najlepiej posłużą jego potrzebom i zainteresowaniom. Ta "wielojęzyczność" funkcjonowania dziecka w kulturze jest wielką szansą dla jego wielostronnego rozwoju."

Jednak ku pokrzepieniu serc pewna część uczniów fascynuje się książkami i bardzo lubi dyskutować na ich temat - dzielić się wrażeniami, spierać się i chwalić przeczytanymi tytułami. Te dzieci są zupełnie zaksiążkowane... Zaobserwowałam, że dość łatwo jest zachęcić uczniów do przeczytania książki, która związana jest z ich problemami, pierwszymi miłościami - niezbyt ciężkiej - taka nie zniechęca, taka po prostu bawi i daje przyjemność czytania.

A. Kruczek

Copyright © 2011. All Rights Reserved. Wykonanie, system CMS, opieka nad stroną: Tworzenie stron WEBPC-GROUP | Mapa strony